Stuff Journalists Like
3 listopad , 2008
Image via Stuff Journalists LikeW styczniu tego roku powstał fantastyczny blog stuffwhitepeoplelike.com, w którym - co można łatwo wywnioskować, przyglądając się trochę dokładniej adresowi - kilku Amerykanów (szkoda, że Polacy tak rzadko wpadają na ciekawe pomysły) zamieszcza posty, często bardzo zabawne, o lubianych przez białych ludzi zajęciach, rzeczach etc. Zajeżdża trochę rasizmem, ale spokojnie - blog ten z rasizmem nie ma nic wspólnego. Tak przynajmniej twierdzą jego autorzy.
Ale dla mnie dużo ciekawszym jest blog, który powstał kilka miesięcy później, we wrześniu, a bazuje właśnie na Stuff White People Like. Mowa o stuffjournalistlike.com. Tutaj autorzy piszą z kolei o rzeczach, bez których amerykański dziennikarz miałby problemy z właściwym funkcjonowaniem. Jest to oczywiście luźne podejście do tematu, bo - moim zdaniem - żurnalista poradziłby sobie bez darmowego żarcia czy randek z innymi żurnalistami tudzież żurnalistkami ;)
Blog powstał niedawno, więc zaległości nie będą duże - do tej pory autorzy zamieścili zaledwie 16 postów. Ja już zapoznałem się z wszystkimi i spokojnie czekam na kolejne. Naprawdę warto!
Kilka anglojęzycznych opinii nt. owego bloga:
Tagi: dziennikarskie rzeczy, Dziennikarstwo, Journalism, journalist, Media, stuff, stuffjournalistlike
Jak odnieść życiowy sukces?
25 październik , 2008
“Książka ta jest kolekcją ponadczasowych prawd i swoistą filozofią współczesnego biznesu. Zainspiruje CIę do otwarcia się na nowe pomysły i idee. Dzięki niej zrewidujesz pogląd na własne życie prywatne i zawodowe, odkryjesz pasje, które płyną prosto z serca, aby w końcu zmienić swoje życie na lepsze. “
Natknąłem się na ciekawą książkę, przeglądnąłem i kupiłem. Na internecie znalazłem mnóstwo pozytywnych opinii i recenzji na jej temat, więc zapowiada się miła lektura. Jak przeczytam, napiszę coś o moich odczuciach.
Tagi: książka, życiowy sukces
Prezentacja Trefla Gdańsk
5 październik , 2008
Image via PicasaByłem, obejrzałem, złapałem piłkę z autografami i wyszedłem z uśmiechem na ustach. Niedzielna prezentacja beniaminka PlusLigi Trefla Gdańsk okazała się bardzo ciekawym, profesjonalnie zorganizowanym eventem.
Zaczęło się od cheerleaderskich popisów i prezentacji każdego z zawodników Trefla. Największe owacje zebrały rzecz jasna dwie największe gwiazdy klubu - Serb Bojan Janic i reprezentant Polski Łukasz Kadziewicz, którego niektórzy z kibiców - ci najmłodsi - uważali za rozgrywającego. Spiker zawodów, zapowiadając kolejnego gracza, powiedział mniej więcej tak: “Mierzący [ileś tam centymetrów], mający na swoim koncie występy w kadrze Polski, rozgrywający ŁUKASZ… (nazwisko tradycyjnie mieli wykrzyczeć kibice)”. - KADZIEWICZ - ryknęła grupka nastolatków stojących ze dwa metry za mną. Zrobiło mi się trochę głupio, bo byłem więcej niż pewny, że owe okrzyki usłyszał wybiegający na środek boiska Łukasz Kruk, bo to właśnie o nim, a nie o Kadziewiczu, opowiadał chwilę wcześniej sympatyczny spiker.
Z Kadziewiczem związane było zresztą również kilka innych śmiesznych momentów. Np. po jednej z zepsutych zagrywek wymcknęło mu się trochę zbyt głośne K**** M**. Siedzący za mną dwaj panowie (wydaję mi się, że byli to młodzi siatkarze) ostro “Kadzia” skrytykowali, choć sami przez cały mecz klnęli tak, że aż uszy więdły. Przyganiał kocioł garnkowi, a sam…
Później jeszcze sędzia popełnił błąd, odgwizdując Treflowi aut po prawidłowie wykonanym bloku. Będący akurat w strefie zmian Kadziewicz i Bednaruk wdarli się z sędzią w mało kulturalną wymianę zdań, po czym “Kadziu” spytał: “Skąd pan jest, panie sędzio, czyżby z Bydgoszczy? (Trefl grał sparing z bydgoską Delectą)”.
Jeśli chodzi o sam mecz, to Trefl wygrał go 3:1. Nie było to wielkie widowisko, kilka fajnych akcji (patrz niżej), bardzo dużo błędów, nieporozumień. Trener Kasza często się poważnie wkurzał na swoich podopiecznych - i ja się mu nie dziwię, bo sam wielokrotnie byłem podminowany. Do inauguracji już tylko tydzień, a jest jeszcze sporo do poprawienia. Ciekawe, czy na mecz z wielką Skrą wszystko będzie już zapięte na ostatni guzik. Oby.
Jeszcze kilka słów o wspomianej na samym początku piłce. To była niespodzianka ze strony Trefla Gdańsk. Przed rozgrzewką, kilku siatkarzy “Gdańskich lwów” rzuciło w kierunku trybun 25 siatkarskich piłek z autografami całego składu. Trochę mi się pofarciło, złapałem piłkę i mam z głowy proces zbierania podpisów ;) Zdjęcie zamieszczę tomorrow.
A oto jedna z akcji sparingu Trefl-Delecta.
Tagi: delecta, delecta bydgoszcz, pls, plusliga, siatkówka, sparing, Sport, trefl, trefl gdańsk


